Nigdy nie…

…lubiłam latać.
Pęd darł świat na paski. Wgryzały się ząbkowanymi krawędziami, matowiąc taflę. Przywierały do kadłuba wonią zgrzytów i hurgotów…
Lęk gmatwał kolory. Labirynty rdzawych tasiemek oplątywały szkło…

…zamykałam oczy i układałam drgania jak kostki domina.
Upadały od nieostrożnych westchnień i musiałam zaczynać od początku. Wciąż i wciąż. Klekot plastiku wbijał się trzpieniem w lewą skroń…

…po wewnętrznej stronie powiek wykwitała melodia…

 
nigdy nie...