powiedz po co jesteś

no powiedz
kto wrzuca do szuflady
poduszkę do igieł
i przysypuje ją
stertą niepotrzebnych słów
i po co
żeby jakaś idiotka
szukała po omacku świec
bo jest awaria życia
tu jesteś
z gotowym opatrunkiem
to stąd ten rumor w kuchni
nie dmuchaj nie całuj
zepsute zaklęcia
nie zatamują milczenia

paryż

szum fontanny
daleki pogłos sztucznych ogni
z pól elizejskich
cha cha śmiał się chłopiec
który dawno powinien być w łóżku
matka wlewała mu w usta
fałszywego szampana
i klepała z uciechy
w jednopalczaste ręce gdy
zataczał się upojony oszustwem
wreszcie usnął
na barłogu z desek i kartonów
okrył powiekami niewinność dwulatka
przesłoniła go ciżba podchmielonych oddechów
zagłuszył krzyk fajerwerków
wybiła północ