Z piątku na niedzielę. Łord.

Jako że – ni mniej ni więcej – zaczynamy ósmy sezon moich dywagaciątek, postanowiłam się nieco popastwić. Nie – żeby zaraz personalnie, skąd znowu. Będą to takie ogólne utyskiwanka z artykulacją w tle

Są języki, w których akcent wewnątrzwyrazowy odgrywa bardzo istotną rolę. By nie szukać daleko, wspomnę choćby o języku rosyjskim, w którym dwuzgłoskowe słowo u-że z akcentem na ostatnią sylabę [uże] oznacza już, zaś na pierwszą [uże] – węże lub węziej. Zmienny akcent sprawia, że język staje się bardziej muzyczny, nabiera melodii i jest milszy dla ucha. Na tę melodyjność wpływa również długość samogłosek, sonorność spółgłosek i inne elementy.
Nasz język ma przeważnie akcent paroksytoniczny – na drugą sylabę od końca. Tu wszystko wydaje się jasne, nie będę się więc rozwodzić nad słowami typu szkoła czy degeneracja.
Schody zaczynają się jednak dość szybko, bo już przy akcencie proparoksytonicznym [czyli tym, w którym przyciska się trzecią sylabę od końca…]. Szczerze mówiąc, nie jestem w stanie pojąć, czemu tak trudno nam się do tej zasady stosować, zaśpiewywać sobie taką muzykę i stwierdzać, że właśnie to zrobiliśmy
A są przecież jeszcze w naszym języku słowa, w których akcent pada na czwartą sylabę od końca [i – nie – to zjawisko nie ma żadnej mądralistycznej, językoplączącej nazwy…] i – tak – wymienilibyśmy tu czasowniki w pierwszej i drugiej osobie liczby mnogiej czasu przeszłego w trybie przypuszczającym.
Jasne. Przynudzam. Być może. Co nie zmienia faktu, że takie lenistwo nie ma żadnego usprawiedliwienia. Nie łudzę się, że jeśli ktoś przez wiele lat nie zwracał na tę swoją niedbałość uwagi, nagle zacznie to robić. Trudno – tak daleko moja wiara nie sięga. I nie sądzę, by nawet argument, iż takie niechlujstwo [w czasach wcale nie tak odległych…] cechowało głównie… lumperproletariat – dopomógł…
Smutne to i [szczególnie dla ucha…] przykre.
Nie wiem jednak, czy dużo bardziej żenującą sprawą nie jest wymowa pewnego skrótowca…
WORD.
O ile mi wiadomo, jest to skrótowiec utworzony od pierwszych liter nazwy:
Wojewódzki
Ośrodek
Ruchu
Drogowego
i niewiele ma wspólnego z angielskim wyrazem słowo.
W czyim [no: In cuius?! In cuius?!] augusto cerebello zrodził się pomysł, by wymawiać to jako ŁORD? W czyich równie paucis animis powstała myśl, by tę bzdurę bezkrytycznie powtarzać?
Długo myślałam, że nic tego łordu nie przebije.
Cóż…
Jakiś czas temu natknęłam się na… ŁESTERPLATTE

Kiedy dzieci się nudzą. Jest długopis i…

Ostatnio internet spłatał mi psikusa i zanikł na prawie pół miesiąca.
Nie ma jednak tego złego, co by…
Tym razem zamiast szaf przetrząsałam garderobę. Co z tego wynikło, okaże się już za chwilę.
Najpierw natknęłam się na stare, niekoniecznie całe dżinsy:

I jakieś resztki obiciówki:

Co zaowocowało pomysłem na (miałam nadzieję) niebanalny prezent gwiazdkowy.
Po kilku godzinach wykrawania, zszywania, łamania i wymieniania igieł w maszynie prezent był gotów, choć nieco trudno było go uformować na lewej stronie:

I to bez względu na to, czy przy eksponowaniu kieszonki na komórkę, czy tej na inne drobiazgi:

A to już jeden z boków prawej strony:

I drugi bok;

I tył:

I przód:

A tu na stojąco:

I zostaje jeszcze zostanięte. Bo zawsze zostaje…
Najpierw trochę zabawy igłą:

Nie zawsze udanej:

…ale konsekwentnej:

Kilka kolorowych kłębków i…:

…mereżkujemy:

By już po tygodniu cieszyć się z:

…takiej obróżki:

…bransoletki:

…kolczyków:

…bądź kompletu:

Albo z takich:

…obróżki:

…bransoletki:

…kolczyków:

…kompletu:

I jeszcze z takich:

…obróżki:

…bransoletki:

…kolczyków:

…kompletu:

… i pomięte są przylepce
Czyjś telefon pisany w pośpiechu
w damskiej toerbce…

Oddech. Znienawidzili ją…

…od pierwszego spotkania.
Uśmiechali się, tryskali uprzejmością, ale niemal mogła dotknąć tarzającej się wokół niechęci.
Była nie dość dobra. Wszystko okazywało się nie spełniać ich wymagań. Wygląd. Intelekt. Ubiór. Sposób mówienia. Zachowanie.
Intrygowali. Mieszali. Mącili.
Nie robiła nic, by ich do siebie przekonać.
W końcu – pozornie – ustąpili. Pogodzili się z najgorszym.
Biała suknia i kapelusz z woalką był ostatnim krzykiem przeciw niej. I brak błogosławieństwa. I wepchnięcie się podczas pierwszego tańca. I podarowanie kwiatów, na które była uczulona. I…
Te knowania wzmocniły ich. Mieli swój mały światek, którego nic nie było w stanie rozwalić od zewnątrz…
I żyli…

Z piątku na niedzielę. Palindrom.

To…
…biec z powrotem…
…wyrażenie brzmiące tak samo czytane od lewej do prawej i od prawej do lewej strony…
…gra słowna…
…starożytna formułka magiczna…

ABBA

Witam.

Już za parę chwil nastanie kolejny rok.
Niech będzie spokojny i radosny. Niech obfituje w szczęśliwe wydarzenia, ziszczone pragnienia i wzajemną życzliwość.
Niech nam się darzy.

Pozdrawiam:)

Lena